Rozmowa po rozmowie pozwiązkowej na temat ewentualnych powrotów, których nie będzie.
C: O matko, ale jak to, to on nic nie rozumie?
O: No nic, nie dociera do niego żaden argument. Najpierw pisze o tym, że błaga mnie o 5 minut i ostatnie pożegnanie, jest dramat, a po 3 sekundach pisze do mnie "Spoczko, to wbijaj na piwko za tydzień".
C: To jest przykre.
O: Kurwa, on jest stabilny jak grecka gospodarka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz