Ostatnio dużo myślę (to żadna nowość) o tym, jak postrzega się pewne rzeczy po raz pierwszy. Myślę konkretnie o jednym przypadku, bo rzadko bywam tak zaskoczona oceną drugiej osoby na podstawie pierwszego wrażenia i późniejszego poznania.
Najbardziej zaskoczył mnie fakt, jak absolutne detale są w stanie zupełnie zamącić obraz poznawanej osoby. Zwykły, niepozorny i nic nie znaczący kolczyk na początku, gdy bodźców jest mało, potrafi całkowicie zdominować poznanie. Kolczyk bo co? Bo bunt, bo emo, bo laluś, bo jakiś nieogarnięty, bo na siłę się stara być oryginalny? Na początku, te 4 milimetry metalu mają tak ogromne znaczenie, że weryfikując każdą opinię na temat tej osoby, wracasz do punktu "ale ma kolczyk".
Dzisiaj ten kolczyk, który był jednym wielkim znakiem zapytania, kwestionującym wszystko, jest taki normalny, nic nie znaczący, a momentami nawet urzekający. Właściwie, to nabrał ogromnej wartości - jest integralną częścią tej osoby i wyróżnia ją od innych. Ja lubię zimą nosić na stopach ciepłe skarpetki i nie piję wody z nieprzezroczystych naczyń. On ma kolczyk. Kiedyś, jak będę sobie przypominać obecne lata, będę sobie myśleć "A, i nosił taki mały kolczyk pod ustami".
Najdziwniejsze jednak jest to, że mam jakąś odwróconą piramidę zakochania. Normalna piramida to wielkie WOW, potem euforia, a potem zauważanie tego, jak jest nieciekawie, niefajnie, trudno, i że można by spieprzać. I że właściwie to czas najwyższy to kończyć. Teraz im głębiej w las, tym więcej drzew, zarówno tych, których nie lubię, jak i tych, które uwielbiam. Choćbym miała przez ten las błądzić godzinami nocą i cho chwila się obijać o pnie, to wcale nie chcę z tego lasu uciekać.
Może nie ma w tym większej filozofii, której zbyt często się dopatruję, bo może po prostu po tylu latach kogoś pokochałam, nie wiem.
Poranki nie zawsze są łatwe, ale warto zacisnąć zęby i walczyć. Choćby dla uczucia, które wyzwala się w sekundzie, gdy po podniesieniu słuchawki słychać: "O której będziesz? Cieszę się, że już niedługo". Mimo, że już nigdy nie będzie jak za pierwszym razem i nigdy nie będziemy siebie bardziej ciekawi niż wtedy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz