Jezu, jak ja czasem mam wyjebane.
Na Ciebie, mimo, że chodziłam do kościółka dwadzieścia lat. I tak Cię kocham, mimo, że nie ma racjonalnych powodów ani dowodów na Twoje istnienie.
Na tych, którzy mną władają. Na komorników, sędziów, wykładowców, dziekanów.
Na najbliższe mi osoby.
Na te, które wciąż mi powtarzają: jesteś zbyt gruba, zbyt niska, żeby nosić płaskie obcasy, zbyt niedoświadczona, żeby zrobić coś sama, zbyt leniwa, żeby zrobić cokolwiek, zbyt niekobieca, żeby ktoś po prostu cię pokochał.
Na tych ludzi, którzy jebią po tym jakiej muzyki słucham, jakim jestem frajerem, jak bardzo dużo rzeczy robię źle, jak nieumiejętnie używam GPSa, albo jak niewłaściwie się kąpię.
KURWA MAĆ.
Jestem 25 letnią osobą która WIE jak się myć, czesać, pić.
Lubię baleriny i kozaki.
Lubię baleriny i kozaki.
Nie każę Wam nosić trzewików ze skóry, bo MI SIĘ PODOBAJĄ, ani krótkich rudych włosów, BO LUBIĘ. Kocham Was w torbach po kolana, w wiśniowej trwałej, w beżach i w miodowym. Kocham Was w polarach i w grzywce. Kocham Was w niedzielnym gniuśnieniu i w środowej hiperaktywności. Kocham Was w kąpielach z mydłem nad wanną, kocham Was w drugim tego dnia prysznicu. Kocham Was w chwilach kiedy nienawidzicie świata i w chwilach kiedy mówicie mi, że jest dobry, gdy ja chcę spierdalać na zawsze.
Kocham Was, gdy zakładacie rodziny i płodzicie dzieci.
Gdybyście, kurwa, mieli być tacy, jak JA CHCĘ, moja wigilia byłaby jak z reklam Jacobsa. Moje urodziny zawsze byłyby niespodzianką, a moje wakacje ciekawe. Gdybyście, kurwa, choć trochę byli jak ja chcę, dawno temu grałabym na fortepianie i śpiewała. Zawsze jak śpiewam, ktoś przychodzi i mnie ucisza. Gdyby było po mojemu, wszyscy spuszczalibyście po sobie deskę w kiblu, papier zawsze wisiałby (!) rolką od ściany, a w kuchni byłby porządek.
Kochajcie mnie też.
Wtedy kiedy ważę 81 kilo, i wtedy kiedy udaje mi się dojść do 67. Kochajcie mnie, kiedy na wakacjach jem pizzę i wtedy gdy oglądając Simpsonów jem czipsy z pieca. Kochajcie mnie, gdy się najebię i chcę słuchać swoich piosenek. Kochajcie mnie kiedy chcę zdobywać świat i wtedy kiedy się w nim czuję źle.
Zmieniajcie we mnie wady, ale kurwajegomać, dajcie mi być sobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz